21 listopada '07r.
Historia Góry Kalwarii
„W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Niech wiedzą wszyscy czytający to pismo, że ja, Bogufał, z Bożej łaski biskup poznański, za zgodą mojej kapituły zatwierdziłem kościołowi w Górze w archidiakonacie czerskim dziesięciny snopowe (...) Działo się w kapitule poznańskiej, roku Pańskiego tysiąc dwieście pięćdziesiątego drugiego” - tak brzmi fragment najstarszego dokumentu o Górze Kalwarii, choć historia osadnictwa na naszym terenie zaczyna się w neolicie, epoce, w której człowiek przeszedł z koczowniczego na osiadły tryb życia. Z nieco późniejszej epoki brązu pochodzi na przykład cmentarzysko znalezione w okolicznych lasach. W początkach naszej ery zamieszkali tu także przedstawiciele pewnego plemienia, prawdopodobnie Mazowszan, lecz w późniejszym okresie brak jest śladów osadnictwa w Górze, ludność zaczęła przemieszczać się do pobliskiego Czerska. Jednak już wkrótce w granicach dzisiejszych ulic Sajny, Piłsudskiego, Pijarskiej i Szpitalnej, pojawili się kolejni mieszkańcy i właśnie od tego momentu osada zyskuje nazwę Góra. Zapewne już wtedy znajdowała się tu drewniana świątynia, stojąca w tym samym miejscu, gdzie dzisiejszy kościół parafialny.
W XV wieku właścicielem Góry była rodzina szlachecka należąca do rodu Leszczyców zwanych Górskimi. W 1666 roku, zniszczoną po potopie szwedzkim miejscowość bracia Górscy sprzedali za 6000 złotych biskupowi poznańskiemu, Stefanowi Wierzbowskiemu. Doprowadził on do wielkiego rozkwitu Góry jako ośrodka religijnego. Biskup znalazł tu inspirację do założenia ośrodka pielgrzymkowego na wzór Jerozolimy.
Takie miasteczka były zakładane w XVII wieku w całej Europie a tworzone były tak, by przypominały nieco prawdziwą Jerozolimę. Góra była do tego stworzona. Przepływa przez nią rzeczka, do dziś nazwą nawiązująca do jerozolimskiego Cedronu, położona jest na wzgórzu, bliskość Warszawy gwarantowała odpowiednią ilość pielgrzymów. Taka Jerozolima musiała zapewniać nie tylko odpowiednią ilość kapliczek, kościołów, miejsc kontemplacji i modlitwy, ale także stworzyć odpowiednią bazę obsługującą pielgrzymów. W mieście zagościły więc klasztory nie tylko kontemplacyjne, ale też skierowane na szkolnictwo i opiekę nad pątnikami.
Pojawili się więc w Górze przejściowo filipini, komuniści a także bernardyni, dominikanie, pijarzy, siostry dominikanki. Wkrótce przybyli marianie, założeni przez ojca Stanisława Papczyńskiego, który tak umiłował sobie to miejsce, że dziś spoczywa w kościele na Mariankach. Łącznie wymienia się w źródłach istnienie 35 kaplic, 6 kościołów, 5 klasztorów, ale spośród nich zachował się do dziś jedynie Wieczernik na Mariankach.
Biskup Wierzbowski po spełnieniu formalności żwawo przystąpił do budowy miasta, którego założenie oparte na planie krzyża widoczne jest do dziś. Centralnym miejscem stał się Ratusz Piłata (dzisiejszy Kościół Podwyższenie Krzyża „na Górce”). Niektóre dane wskazują na to, że twórcą założenia architektonicznego miejscowości był sam Tylman z Gameren, wybitny twórca holenderski, ale są to tylko przypuszczenia. Wszystko to sprawia, że mała, zaniedbana wieś Góra już niedługo zasłuży na nazwę Nowa Jerozolima, którą specjalnym przywilejem potwierdził król Michał Korybut Wiśniowiecki. Król upoważnił miasto do organizowania targów oraz dwóch w roku jarmarków, co świadczyło o dużym znaczeniu miasteczka.
Metryki parafialne od roku 1670 rejestrują dzieci urodzone już w Nowej Jerozolimie. Dwa lata później miejscowość otrzyma przywilej fundacyjny z prawdziwego zdarzenia, dzięki któremu mieszkańcy zostaną zwolnieni z płacenia świadczeń przez pięć lat, dostaną też szczegółowe przepisy dotyczące handlu, rzemiosła, struktury władz miejskich oraz wskazówki architektoniczne.
Prawdopodobnie z wdzięczności dla króla Wiśniowieckiego, Stefan Wierzbowski w 1673 roku wydzielił nad skarpą wiślaną specjalne miejsce na zabudowania królewskie. Sami władcy nie korzystali z tych zabudowań, ofiarowując je swoim dzieciom lub przeznaczając na stajnie (w czasach saskich istniały tu stajnie dla mułów). Z tamtego okresu pochodzi kilka znanych nazw ulic m.in. Warecka i Dominikańska, co ciekawe ulice: Betlejemska, Pijarska, Warszawska oznaczały tę samą ulicę. U zbiegu tych wszystkich ulic, przy ul. Kalwaryjskiej usytuowano stacje Drogi Krzyżowej, którą odwiedzały tłumy pątników z Mazowsza a także z całej Polski. Zakończeniem Kalwaryjskiej Drogi był kościół pod wezwaniem Krzyża Świętego, na miejscu którego obecnie istnieje cmentarz. Na przeciwległym krańcu Drogi Krzyżowej znajdował się drewniany kościół bernardynów, szybko uległ zniszczeniu i dopiero w latach 1766-1759 został odbudowany przez Marszałka Franciszka Bielińskiego. W podziemiach kościoła znajduje się obecnie grób fundatora. Dziś po tych stacjach zostały tylko fragmenty, umieszczone przy Wieczerniku na Mariankach, dobrze się im przyglądając można stwierdzić, że każda kaplica musiała mieć kilka metrów wysokości.
W mieście były także inne kościoły: Dominikanów i Pijarów. Po kościele Dominikanów, umiejscowionym u wylotu drogi do Warki pozostała figura Świętego Dominika, znajdująca się obecnie w pobliskiej wsi Drwalew. Znacznie lepiej przedstawia się stan zabudowań po kościele i kolegium Pijarów, gdzie obecnie znajduje się Dom Pomocy Społecznej.
Kiedy założyciel Nowej Jerozolimy w 1687 roku zmarł, pochowano go w kościele na Kalwarii. Później trumnę przeniesiono do Kościoła Podwyższenia Krzyża („Na Górce”), gdzie znajduje się do dziś. Oskar Flatt, dziewiętnastowieczny podróżnik pisze tak: „Widno, że z dniem śmierci księdza prymasa Wierzbowskiego skończyła się cała pomyślność i dobry byt miasta Góry Kalwarii ...” co nie do końca jest prawdą, gdyż miasto nadal rozwijało się nie tylko gospodarczo, ale także jako ośrodek religijny. W latach 1707-1708 zmalała zdecydowanie liczba ludności, gdyż przez Rzeczpospolitą przetoczyła się fala dżumy. W 1795 roku w wyniku rozbiorów Góra znalazła się pod zaborem pruskim. W związku z tym kończy się okres istnienia miasta pielgrzymów i świątyń, za to napływa rzesza urzędników pruskich oraz mieszkańców pochodzenia żydowskiego. W 1807 roku, pod wpływem Napoleona Bonapartego Góra przechodzi w granice Księstwa Warszawskiego.
W I połowie XIX wieku w księgach i dokumentach pojawia się nowa nazwa: Góra Kalwaria. Wyraźnie widać także zmiany dokonujące się w wyglądzie miasta: regulowane są ulice, tworzone chodniki, ale też likwiduje się Kolegium Pijarskie, a 44 jego uczniów musi szukać innej szkoły. Wkrótce budynki zostają przejęte przez wojsko rosyjskie. Jest ono chyba przyjmowane przyjaźnie, skoro w księgach miejskich odnotowuje się dużą ilość małżeństw Rosjan z Polkami. Niestety, w tym samym rosyjskim garnizonie w specjalnie przygotowanych celach Rosjanie więzili jednego z najbardziej zasłużonych polskich bojowników o wolność ojczyzny: Waleriana Łukasińskiego, przywódcę Towarzystwa Patriotycznego. Dzisiaj jego imię nosi Dom Pomocy Społecznej, istniejący w mieście w dawnym kolegium Pijarów już od 1841 roku, a nazywający się wtedy Dom Przytułku Starców i Kalek.
Tymczasem niepostrzeżenie wzrasta w miasteczku liczba ludności pochodzenia żydowskiego. W 1817 roku było 332 Żydów, a już w 1852 podaje się liczbę 1161, co stanowi ponad połowę mieszkańców. W połowie XIX wieku rozpoczynają oni budowę synagogi, zakładając też własny cmentarz-kirkut. Wkrótce osiedla się w Górze cadyk, religijny przywódca ruchu chasydów, Izaak-Meir Rotenberg, znany później pod nazwiskiem Alter. Buduje on swoją siedzibę, zwaną dworem cadyka, gdzie przybywają całe rzesze pobożnych Żydów z różnych zakątków Mazowsza a także całego dawnego terytorium Rzeczpospolitej. Aby umożliwić Żydom kontakt z kolejnymi cadykami zbudowano nawet kolejkę, łączącą Górę z Warszawą. Niestety, gdy nastała II wojna światowa, Żydzi z Góry Kalwarii zostali umieszczeni w getcie na terenie Góry Kalwarii. W kwietniu i maju 1940 roku Niemcy przywieźli do Góry Kalwarii kilkuset Żydów z Łodzi i Pabianic, a w lutym 1941r. wszystkich wywieziono do getta warszawskiego, a następnie zgładzono. W 1941 roku zostali wysłani do Treblinki, skąd nikt nie wrócił. Zaraz po wybuchu II wojny światowej działacze żydowscy wywieźli cadyka wraz z rodziną do Warszawy, potem do Triestu i dalej do Palestyny, gdzie dożył ostatnich swych dni. Hitlerowcy zajęli posiadłości rodzinne cadyka wywożąc starodruki, antyczne meble i inne wartościowe przedmioty. Po wojnie do Góry Kalwarii powrócili tylko nieliczni.
W 1883 roku Góra utraciła status miasta, a w 1903 ponad połowa miasta spłonęła, co na długi czas zahamowało rozwój osady.
Opracowanie: Renata Przybylska
/na podstawie monografii Małgorzaty Borkowskiej OSB, Dzieje Góry Kalwarii, Kraków 2002 oraz materiałów własnych/
Góra Kalwaria - przewodnik turystyczny
W odległości 33 km od Warszawy na wysokim lewym brzegu Wisły położona dość malowniczo, leży Góra Kalwaria, niegdyś miasto klasztorów i zakonników. W późniejszym czasie, aż do ostatniej wojny światowej, stolica słynnych rabinów, zwanych cadykami oraz siedlisko zacofania, sięgającego głębokiego średniowiecza. Z tego powodu i z tej tylko strony znana była szerszemu ogółowi społeczeństwa polskiego.
Dziś jest to teren nowoutworzonego powiatu piaseczyńskiego w woj. warszawskim, ośrodek nadwiślańskich gospodarstw sadowniczych i poważny punkt skupu i przetworu owoców.
Z Warszawą połączona jest Góra Kalwaria od lat kilkudziesięciu kolejką wąskotorową stanowiącą już dziś przeżytek i porządną szosą asfaltową, po której dość jeszcze rzadko przebiegają autobusy PKS. W ostatnim czasie /1950 - 1954/ przez Górę Kalwarię przeprowadzono normalną linię kolejową Skierniewice - Łuków, która przecina tu Wisłę po nowym moście kolejowym.
Zbudowano tu też w tym samym czasie i piękny most kołowy, który znacznie ułatwił komunikację miasta z prawym brzegiem Wisły. Miasto liczy dziś kilkanaście tysięcy mieszkańców. Ma dwie szkoły podstawowe, gimnazjum ogólnokształcace i szkołę zawodową. Posiada stałe kino i dużą bibliotekę publiczną. Dzięki zbudowaniu przystani nad Wisłą rozwija się tu w ostatnim czasie sport kajakowy.
W dziedzinie przemysłu rozwija się dobrze fabryka przetworów owocowych (Hortex), fabryka urządzeń sportowych (Polsport), zakłady chemiczne oraz mleczarnia. Góra Kalwaria odwiedzana jest od dawna przez turystów łącznie z odległym o 3 km Czerskiem, dawną siedzibą książąt mazowieckich z ruinami zamku. Do pierwszej wojny światowej była ulubionym miejscem wycieczek popularnego wówczas towarzystwa cyklistów warszawskich, zjeżdżających tu na rowerach w porze letniej w każda niedzielę i święta. W ostatnim czasie w okolicy Góry Kalwarii na terenie wsi Moczydłów odkryto w ostatnim czasie ślady życia ludzkiego sprzed kilku tysięcy lat, dotąd niestety nie zbadane.
RYS HISTORYCZNY
Wieś Góra istniała od dawna na terenie dzisiejszego miasta. Już w roku 1252 staraniem biskupa poznańskiego Bogufała założono tu parafię i pobudowano kościół.
W okresie wojen szwedzkich w XVII stuleciu Góra zupełnie została zniszczona i wyludniona, teren porósł krzakami.
W roku 1666 biskup poznański Stefan Wierzbowski nabył podupadłą wieś od braci Górskich i Anny z Ciecieszewskich Niemierzyny.
Na mocy uzyskanego od króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego w roku 1670 przywileju założył tu miasto pod nazwą Nowa Jerozolima. Ta oficjalna nazwa miasta używana była jednak tylko w dokumentach, w mowie potocznej już używano dawnej nazwy – Góra. Król Jan Sobieski rozszerzył przywileje i nadał Górze prawa miast królewskich. Przywileje potwierdzili i rozszerzali królowie: Jan III Sobieski, August II Mocny, August III Sas oraz Stanisław August Poniatowski. W 1678 biskup wierzbowski osiadł tu na stałe i począł urzeczywistniać swe plany. Postanowił on zbudować tu miasto na wzór Jerozolimy i dlatego dał miastu tę nazwę. W tym celu pobudował wiele klasztorów i kaplic. Osadzał tu różne zakony, jak bernardynów, pijarów, dominikanów, marianów, itp. Najważniejszą z budowli był klasztor św.Krzyża, położony poza miastem na wzgórzu zwanym Kalwarią. Do klasztoru tego wiodła droga, przy której pobudowane były stacje męki pańskiej. Biskup sprowadził również w workach ziemię z Jerozolimy, którą kazał rozsypać wzdłuż głównych traktów osady. Ta wielka ilość świątyń w porównaniu ze szczupłością i ubóstwem samego miasta stanowiły dziwny kontrast. To też biskup Krasicki, bajkopisarz polski, zwiedziwszy Górę. napisał znaną powszechnie jej charakterystykę:
Domki szczupłe, tych niewiele,
A zaś kościół przy kościele.
....
Zgoła wszystko nie zamożnie,
Pusto, głodno, lecz pobożnie.
Biskup Wierzbowski zmarł w roku 1687, nie dokończywszy i nie utrwaliwszy swego dzieła. Klasztory pozbawione swego fundatora, dobroczyńcy i opiekuna nie posiadające tak dużej możności utrzymania zaczęły się wyludniać.
W wyniku trzeciego rozbioru Polski w 1795 roku Góra Kalwaria dostała się pod panowanie Prus. rząd pruski zezwolił na osiedlanie się w mieście ludności żydowskiej. W okolicach zamieszkiwali również koloniści niemieccy. Gdy po klęsce napoleońskiej Gó