Jak strażacy Niemców rozbroili

Dodano: 7 lipca 2016; 97 lat temu, żeby dostać się do koszar zajmowanych przez zaborcę, strażacy ogłosili fałszywy alarm pożarowy.

W kronice Ochotniczej Straży Pożarnej w Górze Kalwarii jej nieżyjący już autor Edward Marchocki napisał: „Załamanie się okupacji niemieckiej na Mazowszu nastąpiło w ciągu jednego dnia, we wtorek 11 listopada 1918 roku”. Rozbrajaniem stacjonujących w koszarach w mieście wojsk niemieckich zajęli się strażacy. Przewodził im Szymon Adamiec. Komendant był jednocześnie kierownikiem miejscowej szkoły podstawowej oraz członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej (tajnej formacji militarnej utworzonej w 1914 r. przez Józefa Piłsudskiego).

Jak podaje Marchocki, strażacy „wywołali sztuczny alarm, wskutek czego udało się oddziałowi straży wjechać do koszar bez większych trudności”. Obyło się bez walki. Adamiec uświadomił Niemcom, że ich naród znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Opowiedział im o rewolucji listopadowej w Niemczech, abdykacji cesarza Wilhelma II i rozbrajaniu niemieckich wojsk w Warszawie, które zaczęło się 10 listopada (tego dnia do stolicy przyjechał Piłsudski). Zmęczeni długą wojną żołnierze armii okupacyjnej nie stawiali oporu i oddali broń. Wkrótce zaczęli się ewakuować z Góry Kalwarii.

Kiedy koszary przeszły w nasze ręce, pojawił się nowy problem: trzeba było je zabezpieczyć przed rozkradaniem, a w mieście nie było jeszcze polskich władz ani policji.

Pilnowaniem budynków zajęli się również strażacy, a także „zaufani mieszkańcy” (to cytat z kroniki) i miejscowi członkowie POW. Jak zanotował Edward Marchocki, jeden z wartowników, krawiec Józef Jaszczyński, został ustawiony na posterunku przy oddalonym magazynie. Przełożeni zapomnieli o nim, przez co czekał na zmiennika 24 godziny.

Piotr Chmielewski
Gazeta „Nad Wisłą”
Fot. Kronika OSP w Górze Kalwarii

Dodaj swój komentarz

Imię (pseudonim):

Treść:

Komentarze (1)

przyjdzie czas

Data: 21 sierpnia 2016, 20:22 Wymieniony TU krawiec Jaszczyński : \" jeden z wartowników, krawiec Józef Jaszczyński, został ustawiony na posterunku przy oddalonym magazynie. \"
miał pracownię na zakręcie vis a vis DPS-u !
Obecnie właścicielem tych ruin jest pan Iwanowski któremu miasto utrudnia życie !
I nie tylko jemu,władza jest sama dla siebie między sobą się bogacą wystarczy przejrzeć oświadczenia majątkowe !