Wypadek w Solcu z udziałem autobusu PKS. Pasażerowie nie ucierpieli - gorakalwaria.net - mlodzi dla mieszkancówWypadek w Solcu z udziałem autobusu PKS. Pasażerowie nie ucierpieli
3 lutego '10r. W środę około 12.15 na skrzyżowaniu przy stacji paliw w Solcu 60-letnia mieszkanka Tomic doprowadziła do wypadku z wypełnionym autobusem PKS jadącym z Góry Kalwarii do Warszawy. Licznych potłuczeń doznała tylko kobieta prowadząca toyotę land cruiser.
Według wstępnych ocen policji i informacji, jakich Gorakalwaria.net udzielili uczestnicy oraz świadkowie wypadku, kierująca toyotą najpierw zatrzymała się przed wyjazdem z drogi podporządkowanej (Konstancin-Jeziorna – Solec). Następnie, gdy autobus jadący drogą krajową nr 79 był już na skrzyżowaniu, toyota nagle ruszyła do przodu. W efekcie dość silnego uderzenia w bok autokar zjechał na przeciwległy pas ruchu i stoczył się do rowu.
Pierwsza na miejscu zjawiła się piaseczyńska straż pożarna. – Kiedy usłyszeliśmy, że doszło do wypadku z autobusem, do akcji wyjechali praktycznie wszyscy strażacy, którzy znajdowali się na zmianie. Spodziewaliśmy się najgorszego, na szczęście pasażerowie autobusu nie ucierpieli – relacjonuje st. kpt. Maciej Kołakowski, rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej.
Strażacy musieli użyć rozpieracza hydraulicznego, żeby wyjąć z wnętrza toyoty uwięzioną kobietę i udzielić jej pierwszej pomocy przedmedycznej. Miała obitą głowę, twarz poplamioną krwią. Karetka odwiozła ją do szpitala. – Gdyby nie to, że ta pani jechała tak dużym samochodem, wypadek mógł zakończyć się dla niej bardzo tragicznie – ocenia st. kpt. Kołakowski.
Na zablokowanej drodze nr 79 na kilkadziesiąt minut utworzyły się długie korki. Kierowców, którzy szukali objazdów, czekała przykra niespodzianka: na niektórych skrótach zakopywali się w zaspach. W czasie wypadku i w trakcie akcji ratowniczej obficie padał śnieg.
(pc)
Komentarze
seba - 3 lutego '10r. 21:45 na stronie jest problem z osadzeniem wideo - co chwilę się odświeża
odpowiedź redakcji Linek - 3 lutego '10r. 21:55 Już powinno działać poprawnie. Za utrudnienia przepraszamy. Marcins - 4 lutego '10r. 09:37 W dniu wypadku ok godz. 15:00 kierowcy jeszcze szukali objazdów. Jechałem w tym czasie od strony Konstancina w stronę Baniochy. Faktycznie na objazdach trzeba było uważać, aby nie zakopać się. Kierowcy nawzajem przepuszczali się. felek - 4 lutego '10r. 11:03 nie! dalej nie działa g.k. - 4 lutego '10r. 11:46 straży z góry raczej tam nie było gość - 4 lutego '10r. 14:08 Na pewno nie było. A ciekawe dla czego. Do miejsca kolizji mają 8 km a strażacy z Piaseczna 10-12 km. Więc pytam dla czego ich nie wezwano. Skoro wszędzie się mówi o tym jak każda sekunda ratuje życie, ale jak widać nie wszyscy o tym wiedzą. Byłem też świadkiem paru innych zdarzeń nawet w samej Górze że byli " zawodowcy " z Piaseczna a ochotników z Góry nie wzywali. i znowu afera - 4 lutego '10r. 15:11 ine am dzjęć, oppraciew ot ! hej - 4 lutego '10r. 16:44 a gdzie są mądrości Zyla pawel - 4 lutego '10r. 17:45 straż, moze wlasnie dlatego ze sa straza zawodowa i ekipa byla na miejscu, a nie musiala sie zjechac do remizy, dlatego szybciej przyjechala straz z piaseczna g.k. - 5 lutego '10r. 12:41 słuchaj piaseczno od zglosenia wyjezdza 30 sekund a gora 3-4 minuty to i tak psp bylo by szybciej Robert - 5 lutego '10r. 12:46 nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz. Kilka razy było już tak, że osp góra kalwaria czeka w koszarach na pozwolenie na wyjazd, a tylko widzą jak przez Pijarską piaseczno po kilku minutach jedzie. PSP nie wyjeżdża w żadne 30 sekund! Zajmuje im to dokładnie tyle samo czasu co osp mimo tego, że są wszyscy na miejscu. Po prostu nie wysyłają Góry Kalwarii bojąc się o swój tyłek, bo gk ma więcej akcji w roku niż oni. gośka - 7 lutego '10r. 11:12 A może by tam wreszcie zainstalować sygnalizacje świetlną? g.k. - 7 lutego '10r. 16:40 robert co ty gadasz zauważ sobie ze piaseczno ma cały powiat a góra co gmine Piaseczno wyjeżdża 2000 razy rocznie a góra około 500 rocznie.Byłeś kideyś w straży w Piasecznie że wiesz po jakim czasie wyjeżdżają bo ja byłem i mają kilka sekund na wyjazd wskr - 7 lutego '10r. 17:09 do g.k góra jest pierwszą jednostką osp w powiecie zaraz po psp przy wypadkach dysponują lepszym sprzętem niż psp co do wyjazdów wcale nie mają gorszego czasu niż nasza jrg to że czasami nie są wzywani to zależy od dyspozytora co do ilości wyjazdów w statystyce jak piszecie że psp ma 2000 wyjazdów to musisz liczyć że w tym 500 to są działania góry. g.k. - 7 lutego '10r. 19:20 do wskr takie żeczy to ja wiem że są wzywani później ale sprzętu lepszego nie mają.Góra ma 500 ale psp ma 2000 nie wliczaj w to góry - 7 lutego '10r. 22:15 g.k. znowu się mylisz. Góra Kalwaria ma aż trzy specjalistyczne zestawy do ratownictwa medycznego najwyższych klas. Zawszę robotę przy wypadkach odwalają ochotnicy, a "wielce wykształcone" psp "dowodzi". Tyle. Kropka. Wszystko jasne. strażak - 7 lutego '10r. 22:54 do g.k
co do tej statystyki co podałeś 2000 wyjazdów rocznie to mój drogi przyjacielu jest to liczone ze wszystkimi OSP w powiecie. Więc proszę Cię nie pisz rzeczy co do których nie masz najmniejszej wiedzy. Weźmy np. wypadek śmiertelny, który miał miejsce na zjeździe z Al. Wyzwolenia o 5.00 w lato. Kto był pierwszy przy wypadku, oczywiście PSP a o której wezwali Górę o 8.30 do czego do posprzątania. Albo jak siadał śmigłowiec na placu VIVO kto zabezpieczał lądowisko PSP a strażacy z Góry stali i się przyglądali bo ich nie wezwano.
Teraz poważnie, powiat mamy duży i dużo jest różnych zakładów przemysłowych, blokowisk i innych zagrożeń a w PSP na zmianie siedzi 6 " zawodowców " na 7 samochodów. Prawidłowa obsada samochodu gaśniczego wynosi 5 strażaków + kierowca ale przeważnie po zmianach kadrowych jeździ ich 3 żeby3 w razie zostało na 2 samochód. Przyjmijmy że znowu zapaliła się hala u chinoli w Piasecznie na 7 piętrze zapaliło się mieszkanie do tego w Żabieńcu doszło do wypadku a w Górze w rozlewni gazu na Adamowicza jest wyciek. I czy PORADZĄ SOBIE SAMI, NIGDY. Gdyby nie Ochotnicy z Góry, Konstancina czy nawet z najmniejszej wsi to Państwowa Straż Pożarna by sobie nie dała rady. I to są fakty poparte statystykami.
Dziękuje. g.k. - 8 lutego '10r. 01:30 co do tego wypadku nie wezwali góry wcześniej bo wiedzieli że to wypadek śmiertelny a ten helikopter bo straż musiała przetransportować ratowników na miejsce i spowrotem z tą ranną osobą. A co do tych faktów po to jest osp Bodzio - 8 lutego '10r. 10:52 Musicie popadać w taką demagogię ?
Najszybciej byłaby straż z Baniochy bo mają najbliżej , nawet piechotą byliby jako pierwsi na miejscu zdarzenia :) www - 8 lutego '10r. 19:22 do g.k. "co do tego wypadku nie wezwali góry wcześniej bo wiedzieli że to wypadek śmiertelny" to może dyspozytor psp powinien powiadomić najpierw zakład pogrzebowy strażak - 8 lutego '10r. 20:59 Takie tłumaczenie, że wiedzieli iż to wypadek śmiertelny. To po jaką cholerę przyjechali jak wiedzieli. Popatrzeć, nie !!!
Wiesz dla czego " Panie mądry g.k. " ponieważ każdy strażak zawodowy musi mieć 30 wyjazdów rocznie żeby dostać 0,5 % do emerytury. W przeciwnym wypadku emeryturka będzie mniejsza. strazak sam - 15 lutego '10r. 16:05 normalnie wszyscy jak nie strażacy to wysokiej klasy specjaliści od ratownictwa nie tylko medycznego , a tak na marginesie co do osp w górze kalwarii to widziałem jak działają w okolicznych lasach Baniochy (że tez im sie chce tak latem leżeć na tej trawie) OLO - 15 lutego '10r. 17:47 OSP Góra Kalwaria w mojej ocenie jest jednostką mierną, bierną, ale wierną!!!
Dodaj swój komentarz
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu, redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Każdego użytkownika obowiązują zasady forum.
|